Aktualności

Jak będą kształtowały się ceny paliw w 2017 roku?

Gasoline tanker, Oil trailer, truck on highway. Very fast driving. 3d rendering

Kierowcy w Polsce przyzwyczajeni są do tendencji: kiedy na świecie rosną notowania ropy naftowej, wkrótce przekłada się to na droższe paliwa na stacjach. Czy tak samo działa to w drugą stronę? Co tak naprawdę ma wpływ na finalną cenę paliwa?

Wbrew pozorom udział ropy naftowej w średniej cenie detalicznej paliw w Europie to zaledwie 24 proc., a więc mniej niż jedna czwarta. To dlatego kiedy w połowie 2014 roku nastąpiło globalne załamanie na rynku ropy i notowania tego surowca w ciągu zaledwie kilku miesięcy straciły na wartości ponad połowę, paliwa nad Wisłą staniały jedynie o około 15 proc.

Wynika to z tego, że w strukturze ceny paliwa największą rolę odgrywają podatki (akcyza i VAT), które stanowią przeciętnie nawet 60 proc. ceny paliw w Unii Europejskiej. Kluczowe znaczenie ma przede wszystkim akcyza, która w większości państw europejskich ma stałą wartość kwotową, a nie procentową, jest zatem taka sama niezależnie od wahań notowań surowca.

Od kilku lat stawki akcyzy paliwa na polskim rynku pozostają niezmienne i wynoszą 1540,00 zł za 1 m3 benzyn silnikowych oraz wyrobów powstałych ze zmieszania tych benzyn z biokomponentami, 1171,00 zł za 1 m3 olejów napędowych oraz wyrobów powstałych ze zmieszania tych olejów z biokomponentami, a także dla biokomponentów stanowiących samoistne paliwa oraz 670,00 zł za 1000 kg gazów przeznaczonych do napędu silników spalinowych (w tym gazu płynnego LPG).

W Polsce dochodzi do tego jeszcze tzw. opłata paliwowa, zasilająca Krajowy Fundusz Drogowy, która również ma wartość wyrażoną kwotowo. W 2017 roku opłata paliwowa wynosi 129,41 zł za 1 m3 benzyn, 288,05 zł za 1 m3 oleju napędowego i 159,71 zł za 1 tonę autogazu. 

Te trzy komponenty podatkowe (wliczając także 23 proc. podatku VAT) stanowią obecnie ok. 54 proc. ceny detalicznej benzyny, ok. 50 proc. ceny detalicznej diesla i ok. 40 proc. w przypadku LPG.

Należy do tego doliczyć koszt przetworzenia surowca oraz dystrybucji gotowych produktów, które można szacować łącznie na około 15 proc. ceny, a także marżę samych sprzedawców, na poziomie kilku procent wartości produktu. Ponadto od 2015 roku obowiązuje również opłata zapasowa ponoszona na rzecz ARM przez producentów i handlowców paliw.

Oprócz tego trzeba pamiętać, że zarówno handel ropą naftową, jak i gotowymi paliwami, odbywa się na otwartych, międzynarodowych giełdach, gdzie trendy cenowe w odniesieniu do poszczególnych produktów naftowych nie zawsze muszą się pokrywać. 

Oczywiście na ceny paliw w Polsce wpływ ma również kurs złotego względem dolara, im mocniejsza złotówka, tym większe szanse na mniejsze obciążenie dla portfela na stacji benzynowej. Pod tym względem w ostatnich tygodniach nie mamy na co narzekać, złoty jest najmocniejszy od kilku miesięcy.

Istnieją jednak inne czynniki, które mogą wpłynąć na wzrost cen paliw. Chodzi o obowiązek dodawania biokomponentów do paliw w związku z realizacją Narodowego Celu Wskaźnikowego, który zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej do roku 2020 ma wzrosnąć do 10 proc. udziału biokomponentów w litrze paliwa, licząc według wartości opałowej. W 2017 roku zgodnie z pierwotnymi założeniami poziom NCW miał wzrosnąć do 7,80 proc. Wprawdzie polski Parlament jednogłośnie utrzymał poziom NCW na ten rok na ubiegłorocznym poziomie 7,1 proc., ale z jedną zasadniczą zmianą.

Do 2016 roku oprócz paliwa z biododatkami, w wyliczaniu NCW można było uwzględniać  również sprzedaż czystego biodiesla (B100), czyli 100-procentowego substytutu oleju napędowego produkowanego z surowców odnawialnych. W tym roku taka operacja nie będzie już możliwa, a importerzy paliw będą mogli realizować NCW wyłącznie poprzez sprzedaż mieszanek paliwowych zawierających biokomponenty – wyjaśnia Artur Krzyk, Wiceprezes ds. handlowych firmy ONICO.

Dlaczego może to spowodować podwyżkę cen paliw? Instalacje do blednowania, czyli mieszania paliwa z biokomponentami znajdują się tylko w kilku miejscach w kraju i do tego mają jednego właściciela. To oznacza wzrost kosztów związanych z transportem surowca do mieszania. Dodatkowo ceny usługi związanej z blendowaniem produktu mogą być dyktowane z pozycji monopolisty – tłumaczy wiceprezes ONICO.

Wygląda na to, że tego wzrostu nie zrównoważy nawet korzystna dla kierowców zmiana przepisów o rezerwach obowiązkowych. Jeszcze kilka lat temu firmy importujące paliwa musiały stale posiadać zapas towaru równy ich importowi z 90. dni. Dzisiaj są potrzebne rezerwy tylko na 63 dni, a za kilka miesięcy zmaleją do 60. Te zmiany w przepisach oznaczają, że zmniejszą się koszty magazynowania paliw, które musiał pokrywać importer. W konsekwencji oczywiście przekłada się to na obniżenie cen.

 

Agnieszka Brysiak, Ekspert ONICO.

Zapraszamy do kontaktu

Spółka wpisana do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla M. St. Warszawy w Warszawie XII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000371128. Kapitał zakładowy wynosi 144 600 zł, został w pełni opłacony.
Wszelkie prawa zastrzeżone